Raport z gry rocznika 2011 i 2012. Rozpoczęli ligę

W sobotę swoje pierwsze ligowe mecze rozegrali chłopcy z rocznika 2011 i 2012.

Oba spotkania dostarczyły wielu emocji i pokazały, że nasi zawodnicy nie boją się rywalizacji na dobrym poziomie, choć tym razem punkty pojechały do rywali.

W rozgrywkach C1 zagrał rocznik 2011, który zmierzył się z Jagiellonią Tuszyn. Pierwsza połowa, mimo wielu okazji, zakończyła się bez bramek. Strzały mijały cel, a gdy już trafiały w bramkę, dobrze spisywali się bramkarze – szczególnie Tymon Witczak, który kilkukrotnie ratował drużynę świetnymi interwencjami. Po przerwie mecz nabrał tempa. Już na początku drugiej połowy Ciesielski wychodził sam na sam, lecz obrońca rywali zatrzymał go faulem i zobaczył czerwoną kartkę. Niestety, gra w przewadze nie pomogła, bo to Jagiellonia jako pierwsza objęła prowadzenie.

Niedługo później podwyższyła wynik na 0:2 po kontrowersyjnym rzucie wolnym, gdy sędzia pozwolił na szybkie uderzenie, mimo że nasz bramkarz ustawiał mur. Sokół walczył do końca i zdobył bramkę kontaktową – pięknym lobem popisał się Borys Góra. Końcówka meczu była bardzo emocjonująca, mieliśmy kilka stuprocentowych okazji na wyrównanie, ale brakowało skuteczności. W doliczonym czasie gry goście wyprowadzili kontrę i ustalili wynik spotkania na 1:3 – relacjonuje trener Radosław Wasiak.

Skład: Witczak, Podsiadły, Ciesielski, Szymański, Konarzewski, Ignar, Wilczyński, Stasiak, Ciącio, Kowalski, Barabarz, Sielski, Kuśmierek, Fastyn, Lisiecki.

Ponad połowa drużyny to zawodnicy z rocznika 2012! Rocznik 2012 – C2 III liga wojewódzka – zaraz po meczu starszych kolegów na boisko wyszedł rocznik 2012, który w ramach rozgrywek C2 – III ligi wojewódzkiej zmierzył się z ŁAF Łódź.

Od pierwszych minut spotkanie było bardzo intensywne. Niestety, to goście szybciej ustawili wynik pod siebie – w 16. minucie prowadzili 0:1, a chwilę później już 0:2. Nasi chłopcy nie poddali się i odpowiedzieli piękną akcją po podaniu Marciniaka, Kołodziejczyk minął rywala i sprytnym lobem zdobył bramkę kontaktową. ŁAF jednak ponownie odskoczył (1:3), ale Sokół znów złapał kontakt po akcji Nowackiego (2:3). Do przerwy wynik już się nie zmienił. Po zmianie stron goście zdobyli gola na 2:4, lecz Sokół dalej walczył. Po faulu na Marciniaku sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Nowacki (3:4). To był moment, w którym mogliśmy wyrównać – mieliśmy dwie stuprocentowe okazje, ale niestety piłka nie znalazła drogi do siatki. I jak mówi piłkarskie porzekadło – “niewykorzystane sytuacje się mszczą”. Rywale strzelili bramkę na 3:5 (choć po spalonym), a w końcówce ustalili wynik spotkania na 3:6 – opowiada trener Radosław Wasiak. – Szkoda obu spotkań, bo straciliśmy zbyt łatwe bramki w prostych sytuacjach. Cieszę się jednak, że moi zawodnicy walczą, grają odważnie i nie odpuszczają, niezależnie od tego, czy rywalizują w starszej kategorii, czy przeciwko rówieśnikom. Każdy z chłopaków spędził dziś na boisku co najmniej 60 minut, a takie doświadczenie na pewno zaprocentuje w przyszłości – zakończył szkoleniowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *