Awansowali do ligi makroregionalnej. Ograli Widzew, są rewelacją rozgrywek

Sokół Aleksandrów U19 wygrał w niedzielę z łódzkim Widzewem 3:1 w ramach ligi makroregionalnej. Młodzi piłkarze piszą ciekawą historię.

Trenerzy Andrzej Rybski oraz Radosław Koźlik mogą być zadowoleni. Lepszej piłkarskiej niedzieli nie mogli sobie zaplanować. Widzew Łódź to jedna z drużyn, która walczy o mistrza ligi. Dziś musiała uznać wyższość piłkarzy Sokoła, którzy wygrali na własnym boisku 3:1.

Jako zespół odnieśliśmy sukces w większej skali awansując do ligi makroregionalnej. Dzisiejsze zwycięstwo jest mikro wydarzeniem, ale wielkim dla nas, patrząc na to, z jaką akademią rywalizowaliśmy. Dla takich meczów intensywnych i ciężkich się trenuje i te dni się zapamiętuje. Gratulacje przede wszystkich dla chłopaków, którzy zostawili emocje i mnóstwo umiejętności w dzisiejszym meczu. Wcześniejsze spotkania w których rywalizowaliśmy z Widzewem, były nieadekwatne do talentu moich podopiecznych. Zawodnicy obiecali, że dziś już nie będzie strachu, który paraliżował nas. Potwierdzili to na boisku przełamując sferę psychologiczną, a do tego dominując do 80. minuty meczu tworząc bardzo dużo sytuacji, świetnych akcji i praktycznie nie dopuszczając do zagrożenia pod naszą bramką. Ostatnie 10 + 5 minut to heroiczna obrona, która była skuteczna, a zarazem wynikiem sprzecznych potrzeb obu zespołów. Wraz z Radkiem Koźlikiem i całym sztabem jesteśmy dumni z dzisiejszych poczynań naszego zespołu. Dziękujemy – zakończył trener Andrzej Rybski.

Piłkarze Sokoła w lidze makroregionalnej zajmują 4. miejsce. Po dziewięciu meczach mają 16 punktów. Zadebiutowali w tej lidze i zapisali się w historii klubu, a teraz tworzą nową historię. Niewątpliwie gra w tej lidze i wygrana z mocnym Widzewem, jest czymś szczególnym. Dlaczego? Bo piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na świecie. Rywalizacja jest bardzo duża, wynik osiągnięty przez drużynę trenera Andrzeja Rybskiego, trzeba traktować w kategorii wyjątkowej. Ale spokojnie, sezon jeszcze trwa, niech młodzi zawodnicy cieszą się grą, spełniają cele, a przede wszystkim ważne, aby byli szczęśliwi z uprawiania tego właśnie sportu.

fot. Krzysztof Urbański

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *