Zapraszamy na podsumowanie rocznika 2011 i 2012 przez trenera Radosława Wasiaka.
Rocznik 2011 w poprzednim sezonie rzutem na taśmę utrzymał się w Lidze Mistrzowskiej Okręgowej. W obecnych rozgrywkach zespół prezentuje się znacznie lepiej, choć jego forma jest nierówna — przeplata zwycięstwa z porażkami. W 3. kolejce Sokół sprawił bardzo miłą niespodziankę, pokonując KS Kutno 4:1. Wynik ten był zaskoczeniem nawet dla sztabu szkoleniowego, zwłaszcza że w poprzednim sezonie drużyna uległa temu rywalowi aż 1:5. Od pierwszych minut było jednak widać dużą determinację i chęć rewanżu. Już w 4. minucie wynik otworzył Duczymiński, a w 20. minucie na 2:0 podwyższył Szymański, zdobywając swoją pierwszą bramkę w meczu.
Po przerwie goście złapali kontakt, ale Sokół szybko odpowiedział i dzięki kolejnym trafieniom Szymańskiego oraz Duczymińskiego pewnie wygrał 4:1. W ostatnią sobotę rocznik 2011 ponownie mierzył się na wyjeździe — tym razem z MFA w Łęczycy. To spotkanie budziło obawy, ponieważ w ubiegłym roku na tym samym boisku Sokół przegrał aż 0:10.
Tym razem jednak drużyna zaprezentowała się znacznie lepiej. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis i pojawiła się realna szansa na zdobycz punktową z liderem. Niestety w drugiej połowie rywale zdobyli trzy bramki i ostatecznie Sokół musiał uznać ich wyższość, przegrywając 0:3.
Skład Sokoła: Witczak (Łuczak) – Podsiadły, Ruczkowski, Golinia, Krzyżanowski, Wdówka, Szymański, Kołodziejczyk, Kołodziej, Sołtysiński, Kolasa, Lisiecki, Duczymiński, Stasiak, Sielski, Fastyn. Przed zespołem kolejna okazja do rewanżu — już w najbliższy czwartek o godzinie 14:00 Sokół zmierzy się z FA Południe Łódź, drużyną, z którą również ma jeszcze wiele do udowodnienia.
Rocznik 2012 prezentuje w tym sezonie naprawdę dziwnie i nigdy nie wiadomo jak zakończy się spotkanie z tą drużyną. Śmiało można powiedzieć, że gra zespołu wygląda lepiej niż wskazują na to wyniki, choć te i tak mogą już bardziej cieszyć. Ostatnie trzy spotkania to dwa remisy i jedno zwycięstwo, jednak trener twierdzi że te dwa remisy to strata dwóch punktów Tydzień temu w sobotę podopieczni trenerów Wasiaka i Pawlikowskiego zmierzyli się w Łodzi z FA Południe na boisku CHKS. Spotkanie ze spadkowiczem z II ligi wojewódzkiej zapowiadało się interesująco i takie było w rzeczywistości.
Mimo kilku bardzo dogodnych sytuacji Sokół nie zdołał objąć prowadzenia przed przerwą, a bramkarz Kutorasiński był praktycznie bezrobotny. Po zmianie stron gospodarze niespodziewanie objęli prowadzenie po zamieszaniu w polu karnym i mocnym strzale. Sokół ruszył do odrabiania strat, jednak albo zawodziła skuteczność, albo dobrze spisywał się bramkarz rywali. Dopiero na trzy minuty przed końcem, po przejściu na ustawienie z trzema obrońcami, Glessman dograł świetną piłkę w pole karne, a Stawiszyński pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. Mimo naporu w końcówce mecz zakończył się remisem 1:1.
W środę rozegrano 5. kolejkę, w której przeciwnikiem był UKS Gmina Rozprza — kolejny spadkowicz z II ligi wojewódzkiej. Sokół musiał radzić sobie w nietypowej sytuacji, ponieważ w bramce wystąpił zawodnik z pola, Brajan Wiśniewski. Spotkanie było bardzo emocjonujące. Już w 8. minucie, po faulu Wilczyńskiego, goście objęli prowadzenie z rzutu karnego. W 20. minucie było już 0:2 po błędzie w defensywie, a dodatkowo w 35. minucie Nowicki nie wykorzystał rzutu karnego. Do przerwy Sokół przegrywał 0:2. Po zmianie stron, mimo przewagi gospodarzy, to rywale podwyższyli na 0:3 po rzucie rożnym. Ten moment paradoksalnie podziałał mobilizująco na zespół. W 50. minucie Nowicki zdobył bramkę kontaktową, rehabilitując się za niewykorzystaną „jedenastkę”. Pięć minut później trafił Glessman, a w 60. minucie Pokorski efektownym lobem doprowadził do wyrównania 3:3. W końcówce Sokół walczył o zwycięstwo, jednak mimo kontrowersji sędziowskich i kilku świetnych okazji wynik nie uległ zmianie. Po intensywnym tygodniu drużyna udała się do Sulejowa na mecz ze Skalnikiem — zespołem zajmującym czołowe miejsce w lidze i aspirującym do powrotu do II ligi wojewódzkiej. Gospodarze byli faworytem, jednak Sokół od początku pokazał dużą determinację. Już w 9. minucie, po dośrodkowaniu Kołodzieja z rzutu wolnego, Góra otworzył wynik strzałem głową.
W 20. minucie Kołodziej sam wpisał się na listę strzelców, podwyższając na 0:2. Po przerwie Sokół nie zwolnił tempa — już w pierwszej minucie drugiej połowy Ziankowski zdobył bramkę na 0:3, ponownie po podaniu bardzo aktywnego tego dnia Kołodzieja. W 52. minucie gospodarze zdobyli bramkę honorową, jednak ostatnie słowo należało do Sokoła. Po prostopadłym podaniu Ciącio w sytuacji sam na sam znalazł się Grzeszkiewicz, który ustalił wynik spotkania na 4:1.
Skład Sokoła: Kutorasiński – Kowalski, Glessman, Wilczyński, Nowacki, Góra, Kołodziej, Pokorski, Ziankowski, Marczak, Stawiszyński, Stoliński, Grzeszkiewicz, Fastyn, Wiśniewski, Ciącio. Przed zespołem kolejne wyzwanie — napięty terminarz trwa dalej. Już w czwartek o godzinie 16:00, po meczu rocznika 2011, drużyna 2012 zmierzy się na własnym boisku z Pogonią Zduńska Wola.